niedziela, 15 lutego 2015

Jak się nie domyślasz...



Moje drogie Panie, jak często taka sytuacja miała miejsce? Ile razy chciałyście, żeby facet coś dla Was zrobił tak sam od siebie? Bo jak byście mu powiedziały co ma zrobić, to cały urok by prysł? Szczególnie gdy chodziło o błahostki. No bo jak powiem mu, że ma mi z zaskoczenia powiedzieć, że mu się podobam, to bez sensu. Albo żeby sam się zabrał za naprawę jakiejś pierdoły - można wtedy się pochwalić, jaki ten mój facet zaradny. Albo żeby zauważył, że nie jest poodkurzane i sam od siebie to zrobił. Albo żeby sam kupił bilety do kina i film wybrał, i jeszcze babcię poprosił o opiekę nad dziećmi w tym czasie. W ogóle pomyślał o tym, żeby coś zrobić! Żeby zadbał o nas z własnej inicjatywy. Siedzicie więc i myślicie, że on nic nie robi, a powinien, a on nawet się nie domyśla, że czegoś oczekujecie i frustrujecie się coraz bardziej, aż w końcu wybuchacie. Najczęściej wybuch następuje "znienacka" dwa dni przed okresem.

Jakiś czas temu wybrałam się z moim byłym chłopakiem (takim jeszcze z czasów przed mężem) do kina. O w jakim ja byłam szoku, że jak postanowiliśmy się do tego kina przejść i ustaliliśmy mniej więcej którego dnia, to zaraz poinformował mnie gdzie, kiedy i o której mam być. Sam zarezerwował i kupił bilety. Tak, to naprawdę może budzić zdziwienie po kilkunastoletnim związku, w którym wyjście na film, nawet to inicjowane przez niego, kładło na mnie obowiązek sprawdzenia kin, cen biletów, godzin, a na końcu zapytania małżonka czy mój wybór mu odpowiada.

Wracając do męskiej psychiki. Jedno wiem. Facetowi trzeba prosto z mostu mówić o oczekiwaniach. Co prawda nie zawsze te oczekiwania będą spełniane, ale jest duża nadzieja. Na domyślność nie ma co liczyć. Czasami trzeba powtarzać coś w nieskończoność, wbrew powiedzeniu, że jak facet powiedział, że coś zrobi, to na pewno to zrobi i nie trzeba mu o tym przypominać co pół roku.

Moi drodzy Panowie, w sytuacji jak na obrazku kobieta wcale nie ma na myśli, że już nic nie musicie robić. Powyższe zdanie, to wyrażenie najszczerszej pogardy dla stanu Waszego intelektu oraz początek gorączkowych rozmyślań na temat: "czy on mnie jeszcze w ogóle kocha?", a stąd już niewiele brakuje do porządnej awantury. Rozejrzyjcie się po domu czy kran nie cieknie, czy jakiejś szafce nie brakuje zawiasu, spójrzcie na żonę, czy nie była przypadkiem u fryzjera i należałoby się zachwycić jej wyglądem, albo zwyczajnie okażcie odrobinę zainteresowania. ZAINTERESOWANIA. Seks w tym przypadku nie jest wskazany - utwierdzi jedynie kobietę w przekonaniu, że myślicie tylko o jednym, a w ogóle to skończeni z Was egoiści ;)

9 komentarzy:

  1. Dlatego ja nauczyłam się mówić głośno i dobitnie a jak to nie pomaga to przypomnienia w telefonie lub wielka kartka na lodówce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i gdzie tu odrobina romantyzmu...? ;) :D

      Usuń
  2. Przydałby się jakiś męski głos ale jeszcze trochę poczekam na inne komentarze, by nie zostać od razu "rozszarpanym" przez dziewczyny. Na razie mała uwaga n.t. przyczyn rozpadu związków (rozwodów). Przychodzą mi do głowy tylko trzy: wódka, przemoc domowa, zdrada. Z resztą można sobie poradzić: mówienie prosto z mostu, czy kartka na lodówce. pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre trzy powody Ci przychodzą do głowy. Niezwykle powszechne niestety :/

      Usuń
  3. pozostaje mi jedynie wziąć dzisiaj wiertarkę i przymocować szafkę do ściany, bo od roku nie mam na to czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie :D Podziękowania od żony przyjmę w formie czekoladek ;) :P

      Usuń
  4. prawda, prawda...mnie tylko ręce opadają gdy mówię, że wszystko jest "... napisane na kartce, którą pożyłam na blacie w kuchni..."
    zawsze, ale zawsze słyszę..."Gosia, a gdzie jest ta kartka??"...ehhh
    Ale np. półka miałam zamontowaną w 4 dni!!! rewelka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po 9 latach małżeństwa postanowiłam mojemu mężowi (już na szczęście ex mężowi - dwa pierwsze powody wymienione przez @tatro za skutkowały rozwodem), że zbliżają się moje urodziny i skoro zawsze o nich zapomina, to tym razem mu o tym przypominam i gdyby miał problem z wymyśleniem dla mnie prezentu, to marzy mi się prostownica z promocji, dostępna w tym i tym sklepie. Miał wszystko podane jak na dłoni. Przyszedł dzień urodzin, przyszedł też ex mąż z prezentem - rozpakowuję go... a tu.... lokówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ex mąż daje Ci prezenty - powinnaś to docenić. A prostownica będzie na imieniny. pozdr.

      Usuń