sobota, 15 lutego 2014

smaczny shake warzywny

No właśnie. Istnieje w ogóle coś takiego? Bo cera i sylwetka błagają o zdrowszą alternatywę czipsów, pizzy i pierogów. Siedzenie w domu Annie L. nie służy. Idąc codziennie do pracy kupowała wielką sałatkę i to sobie podjadała przez 8 godzin. A przez ostatni miesiąc stosunek warzyw do reszty wypada na niekorzyść tych zdrowszych elementów.
Zrobiła sobie Anna L. dziś shake'a, ale to cholerstwo nijak nie nadaje się do picia. Smak natychmiast wywołał tęsknotę za pierogami. Chociaż wczoraj klęła na nie pod nosem. Ech...


9 komentarzy:

  1. Szejków warzywnych nie cierpię, ale domowe pierogi uwielbiam. Jak jeszcze coś ci zostało, to w paczkę i dawaj do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety tylko kilka sztuk :D Ale następnym razem... chociaż aktualnie nie planuję następnego razu ;)

      Usuń
    2. Uuuu, przydał by się detox...i jakiś mały fast fódzik da równowagi..Bo w życiu najważniejszy jest...balans , hihi..pzdr

      Usuń
    3. detoksem się zajęłam aktualnie, żeby tę równowagę wprowadzić :D

      Usuń
  2. ile człowiek może się nauczyć... pierogi owszem znam, ale o warzywnych miksach do picia nie słyszałam:) Nie praktykuję, a przydałoby się, przydało... ale skoro miksy niezdatne do pica, to została w głowie myśl, że i ja powinnam ograniczyć ilość zjadanych pierogów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie wiele osób, przekonuje mnie, że to jest dobre :D

      Usuń
  3. Następnym razem jak wpadniesz w szal pierogowy, to ja chętnie przyjmę.
    Każdą ilość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba szybko ten "następny raz" nie nastąpi ;)

      Usuń
  4. Jak bym widziała siebie :D

    OdpowiedzUsuń