środa, 16 kwietnia 2014

samotność w kąpieli to nieprawda

Odkąd dzieci Anny L. nauczyły się mówić - wciąż mówią. Szczególnie Córka. Gdyby ktoś miał ją krótko scharakteryzować to z pewnością powiedziałby: mała, różowa, kochająca "zwierzątki" gaduła. W tym miejscu Anna L. pragnie pozdrowić pewnego Pana Świetlika, który wytrzymywał towarzystwo Córki bawiącej się z chomikiem i gadającej jak najęta przeszkadzając w czynnościach służbowych. Zresztą jak ktoś ma chomika w pracy, to chyba z tego powodu narażony jest na wizyty małych różowych dziewczynek ;)

Wracając do dzieciowego gadulstwa - czasami bywa ono męczące. Szczególnie, gdy Anna L. się kąpie, a dzieci wpadają do łazienki co dwie minuty w "bardzo ważnych sprawach nie mogących poczekać ani sekundy". Taka bardzo ważna sprawa to, powiedzmy,  konieczność poinformowania matki o tym, co zrobił kucyk w kreskówce, albo w przypadku Syna, że na kolację musi być coś z ziemniakami. Otwierając drzwi do łazienki dzieci wpuszczają kota. A kot odczuwa presję dotrzymania Annie L. towarzystwa.


Anna L. postanowiła się kąpać w czasie pobytu dzieci poza domem. Ale wtedy drzwi od łazienki zostawia otwarte. To pozostałość po pewnym wypadku, który zdarzył się w jej rodzinie. Mała fobia. Co oczywiście sprawia, że:



Nogi na zdjęciach są koniecznością, bo zasłaniają takie metalowe coś, w którym się kąpiąca odbijała. Jak widać kot nie towarzyszy bezczynnie. Kilka razy nawet wpadł do wody. Nagminnie próbuje wchodzić na nogi, natomiast pacanie spływających kropelek to największa kocia frajda.

Po zakończeniu ablucji (Córka użyła wczoraj tego słowa; cytując: "Mamo, idę wykonać ablucje"), kot udaje się na spoczynek:


Anna L. nie wierzy w istnienie "samotnej kąpieli". Te dwa słowa się wykluczają ;)

13 komentarzy:

  1. boshe, jakbym czytała o własnej łazience i próbach cieszenia się kąpielą. Niestety wysiłki te spełzają na niczym od ponad 4 lat ... może za jakieś 6-10 lat uda mi się położyć do wanny z książką...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zdjęcia i jak nie lubię kotów, tak ten Wasz- no słodki jest :)
    Hm, samotna kąpiel? Znam na to sposób- ja kąpię się między 22 a 23-cią, bo wtedy już na bank wszyscy śpią. Czasami wiążę się to z ryzykiem, że wybiegam z wanny, bo Lilka się obudzi, a tata, który śpi z Nią w pokoju (tzn córka śpi w pokoju z nami :)) nie słyszy niestety...
    I o ile kąpiel, to jest czynność, którą można wykonać naprawdę wieczorową porą, o tyle czynności fizjologiczne już nie... One upominają się o siebie w różnych porach. Jakby mi ktoś kiedyś powiedział, że będę siedzieć na kibelku z dzieckiem na kolanach, to bym zabiła śmiechem. teraz mam ochotę zabić męża, że się nie kapnie, że potrzebuję chwilę intymności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nocna kąpiel u mnie wykluczona, bo włosy mi schną bardzo długo, a po suszarce strasznie się niszczą :/
      Sprawę kibelka znam doskonale. Łączę się w bólu ;)

      Usuń
    2. chaaaa - z tym załatwianiem potrzeb różnych w wc, to rzeczywiście - wielka atrakcja z dzieckiem na kolanach (miewam to samo)

      Usuń
  3. Dobrze, że się zorientowałaś i przysłoniłaś stopami "lusterko". Nie wiem czy ja bym na to wpadła... mogłoby być ciekawie hehehe
    A kot-towarzysz jest przeuroczy!

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie tylko prysznic, ale i ja podczas kąpieli nie narzekam na brak towarzystwa:) solidaryzuję się z Anną L.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na szczęście kąpie się sama, no czasem Frodo mi towarzyszy jak ma karę...Moje dzieci to także gaduły tylko nie wiem po kim...

    OdpowiedzUsuń
  6. E tam kąpiele w samotności są nudne :) Ja też zawsze siedzę przy wannie jak się małżonek kąpie i mu cały dzień relacjonuje :) No i plecy mu umyje :) Miło jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja sie sama kąpie - nikt mnie odwiedzać nie chce, nawet koty :(

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem w posiadaniu prysznica, ale też nigdy samotnego :) Myślę, że "samotna - matka - w kąpieli" to się wyklucza :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmmm i puszyste futerko po kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...więc na brak towarzystwa nie masz co narzekać...nawet w czasie tak intymnym ja kąpiel :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja myślałam, że dzieci z tego wyrastają w którymś momencie i że mojej 3 letniej Zuzi też kiedyś przejdzie wchodzenie do łazienki, kiedy ktoś tam jest (oczywiście powody zaglądania są tak samo błahe - dla mnie). niby mamy zamykane drzwi do łazienki, ale jakoś tak...

    OdpowiedzUsuń